Kamila

Home / Kamila
Fot. Marek Niedźwiedzki

Kangur z ADHD i jakiś leniwy zwierzak leżący pod eukaliptusem
Fot. Marek Niedźwiedzki

KAMILA

Miałam być arabistą, bo wydawało mi się, że lubię ciepło. Na szczęście zdarza się i tak, że studia jednak czegoś uczą i gdy przypadkiem wylądowałam na fińskim uniwersytecie odkryłam, że jednak tereny subpolarne są bezdyskusyjnie najfajniejsze na świecie. To tam wciąż wracają moje kroki i myśli, to tam kiedyś, gdy dorosnę, zamieszkam na stałe. Pociąga mnie trud, jaki trzeba włożyć w życie i podróż przez północ, fascynuje mnie kultura Saamów, trapperzy stale mnie uczą czegoś nowego, a z szamanami wciąż się boję rozmawiać, bo za dużo wiedzą. Najbardziej jednak w północy cenię przyrodę i to jej poświęcam najwięcej czasu. Bo niedźwiedzie to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Na razie każdego roku rzuca mnie w coraz to nowe miejsca, sytuacje i przygody, a ja staram się tej zawierusze mimo wszystko przeciwstawić, bo najważniejsze jest dla mnie powolne smakowanie miejsc i sytuacji, jako zwolenniczce slow travelling oraz powrotów w te same miejsca. A mimo to mam na koncie 6 kontynentów (choć wstyd przyznać, brakuje Antarktydy) oraz 60 krajów – i choć bardzo nie lubię zaliczania i statystyk, to lubię się odgrażać, że tylko na razie.

Najważniejsze projekty podróżnicze, w jakich brałam udział to Afryka Nowaka (dwa etapy) oraz samotne podróże rowerowe w poprzek całej Alaski i Kamczatki. Chwilowo przez pięć miesięcy zimą podróżuję rowerem oraz pomieszkuję na Jukonie oraz Terytoriach Północno-Zachodnich w Kanadzie.  W kwietniu 2015 poprowadzę etap „Rowerowego Jamboree” przez Iran i Turkmenistan. Jeśli akurat nie piszę, a po swoich podróżach potrzebuję zarobić na kolejne, wtedy podróżuje z innymi.

Lubię o sobie mówić, że jestem przyrodnikiem. Zawiera się w tym cała moja miłość do natury, ale bez akademickiej buty. Od jakiegoś czasu zgłębiam zachowania zwierząt oraz smaki dzikiej kuchni. Natomiast sztukę bushcraftu doskonalę od kilkunastu lat.

W hasłach: z dziada krakowianka, z pradziada kresowianka. Tańcząca z niedźwiedziami, specjalistka od tundry. Zjadaczka w każdych ilościach zupy pho, wędzonych kamczackich pstrągów oraz pierogów ruskich. Entuzjastka entuzjazmu. Tancerka orientalna, zakochana całkiem po polsku w kilku rodzimych reportażystach. Autorka paru wystaw fotograficznych, które – nie wiadomo dlaczego – zazwyczaj dotyczą Afryki.

Sporo frajdy sprawiają mi spotkania z ludźmi, prowadzenie slajdowisk, warsztatów czy pokazów podróżniczych. Ludziom chyba też sprawia to frajdę, bo potem nazywają mnie krokodylicą.

 

***

„…także dwie inne kobiety, które mocno odcisnęły na sztafecie swoje piętno (…) zajmują się prowadzeniem wycieczek w różne dziwne zakątki świata. Oprócz tego łączy je zdolność działania, talent organizacyjny oraz umiejętność wywierania wpływu na rzeczywistość. Ikra. Taki typ, niektórzy się boją.”

Piotr Tomza, Afryka Nowaka, s. 260, WAB 2014.

Tomza! O mnie!

CZY JESTEM POLSKIM BEAREM GRYLLSEM

…i dlaczego nie.

Wiem, to najłatwiejsze skojarzenie. Ale krzywdzące dla wszystkich, dlatego jeśli jesteś dziennikarzem i chcesz użyć tego zwrotu w swoim tekście – proszę, pomyśl o czymś innym. Bear Grylls, jeśli odetniemy go od programów telewizyjnych, które muszą rządzić się swoimi prawami, jest światowej klasy survivalistą, zdobywcą Mt. Everestu, żołnierzem sił specjalnych, człowiekiem z żelaza, który nie tylko imponuje, tym co robi i wie, ale do którego przede wszystkim mi daleko. Co więcej, zupełnie nie aspiruję do jego naśladowania. Porównanie go do mnie jest więc zwyczajnie niesprawiedliwe.

Robię zupełnie inne rzeczy, na czym innym się skupiam w swoich podróżach i działam na innej płaszczyźnie. Rzadko kiedy zajmuję się rzeczami naprawdę ekstremalnymi, bardziej interesuje mnie życie w naturze, znajomość zachowań zwierząt oraz roślin. Podczas gdy Bear Grylls jest znany z survivalu i wydostawania się z naprawdę poważnych sytuacji, ja skupiam się na sztuce bushcraftu, czyli umiejętności życia i spędzania czasu w naturze, zgodnie z jej prawami i bez jej dewastacji.

Zbieżność naszych pseudonimów to tylko podobna nazwa, bo genezę mają inną. Bear Grylls to określenie wywodzące się z cech, które posiada niedźwiedź: siły, wytrwałości, inteligencji, mocy. U mnie to skierowanie uwagi na same niedźwiedzie jako zwierzęta oraz podkreślenie mojego zamiłowania do północnej przyrody.

Jest jeszcze jedna kwestia w tym temacie – całe życie samodzielnie pracowałam na wszystko, co osiągnęłam i chce tak pracować dalej (tak szczerze, to mam na tym punkcie małą obsesję). Nie potrzebuję podciągać się na znanym nazwisku kogoś innego. W tym sensie określanie mnie jako „polskiego Beara Gryllsa” jest krzywdzące dla mnie.

 

BLOG

O tym, gdzie nikt nie myśli o podróżowaniu – w zimno, w tundrę, w środek pustyni, na wulkany. Z towarzyszami, z którymi nie ma kompromisów – niedźwiedziami, rowerem i aparatem. W pojedynkę, bo tak lepiej.

Blog BearGirl to strona o najtrudniejszych miejscach świata, o sztuce bushcraftu, życiu w naturze, a czasem o survivalu. Często o przyrodzie, podróżach rowerowych (a czasem nawet konnych), i o wyprawach samotnych. O dzikich zwierzętach i o tym, jak poruszać się bezpiecznie po ich terenach i jak je fotografować. A czasem też i o pracy pilota wycieczek.

 

 

MOJE TOP OF

Moje ukochane miejsca

Laponia / Alaska / Iran

Wciąż w sferze marzeń

Wyspy Franza Józefa / Ziemia Baffina / Zatoka Hudsona w listopadzie / Algieria

Najwspanialszych ludzi spotkałam

w Iranie / na Alasce

Chcę wrócić na dłużej do

Australii /Iranu / Tadżykistanu / na Alaskę

Najciekawsze rzeczy, jakie zjadłam

baranie jądra / oczy ryby / zarodki kacze

Najtrudniejsze dotychczasowe wyzwania

Samotna rowerowa Kamczatka / zimowa samotna przeprawa rowerem przez Jukon / samotna rowerowa Alaska

Moi najwięksi polscy piszący guru

Mariusz Wilk / Wojciech Tochman / Maciej Wasilewski

Ukochane miejsca w Polsce

Mierzeja Wiślana / Beskid Niski / Bieszczady / Kraków

Powtórzyłabym jeszcze raz

Afrykę Nowaka / Przejazd rowerem przez alaskańskie pasma górskie / pobyt w Shiraz oraz przejazd narkotycznym TIRem do Yazd

Ulubione festiwale podróżnicze

Włóczykij / Orinoko nad Wartą / Kalejdoskop Podrożniczy

Na końcu listy „do zrobienia”

Azja Południowo-wschodnia / Indie

 

MEDALE

2014

Nagroda „Rowertouru” za relację z wyprawy po Kamczatce (kategoria Europa i Świat)

Nagroda główna Festiwalu „Kocioł” w kategorii „Tam, gdzie sadza nie doleci”

Nominacja do nagrody Kolosy za wyprawę „Me, bikeself & Kamchatka”.

Wyróżnienie na festiwalu 100droga we Wschowie za „za dynamikę opowieści i odwagę mierzenia się z dzikimi niedźwiedziami i jeszcze bardziej dzikimi…mężczyznami”

2013

Nagroda im. Tonego Halika za podróż „Me, myslef & Alaska”.

Nagroda główna im. Kazimierza Nowaka za reportaż o Alasce

2012

Wraz z ekipą Afryki Nowaka nagroda specjalna Kolosów